Hejuszka państwu.

To, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci – tak też może być z całym dniem.

Znaczy jest większe prawdopodobieństwo, że dzień będzie piękny i pełen obfitości, jeśli już z rana się do niej dostroisz – jeśli się na nią otworzysz, jak tylko otworzysz ślepka, powracając z sennych światów astralnych.

Pomyśl sobie teraz – jak zaczynasz dzień? Popatrz na ten początek dnia, jak na przyczynę, prowodyra wszystkich wydarzeń w ciągu najbliższych 12 godzin. I pomyśl sobie – jak cudny może być dzień, jak tylko jest cudnie rozpoczęty?

Czy rozpoczynasz go tak, że uśmiech z twarzy nie schodzi, podskakujesz ze szczęścia, bohatersko wbijając ręce w biodra, z głową w górze – jakby cały świat był Twój, i mógłbyś zrobić wszystko? Czy rozpoczynasz go tak, że przez resztę dnia, niezależnie co się dzieje, pozostajesz stabilny, w Sobie? Czy rozpoczynasz go tak, jak rzeczywiście CHCESZ go rozpoczynać?

Nowa wersja Twojego poranka może sprawić, że tak właśnie będzie – że nie straszny stanie się wszelki zonk na twojej drodze, że wyruszysz na tą nową podróż z poczuciem, że Wszechświat znowu chce Ci dać wszystko co najlepsze, i to najlepsze właśnie na swej drodze spotkasz.

Gotowy na kolejną, codzienną podróż?

 1.Wysnuj wizję

Nie wstawaj od razu po przebudzeniu. Poleż sobie chwilę, pozwól swojemu umysłowi pobyć w stanie alfa. Bo tak, zaraz po przebudzeniu jesteśmy w chłonnym, zrelaksowanym stanie alfa, który oznacza niczym niezaburzoną kreatywność, otwartość, połączenie z podświadomością. Najlepsze, co możesz zrobić w tym czasie, to zwizualizować sobie to, co pragniesz stworzyć w swoim życiu, czy to w ten konkretny dzień, czy w ogóle. Rozpocznij tylko jedną myślą i pozwól Twojej duszy Cię pokierować.

Wiedz, że wszystko, co wizualizujesz, dzieje się już teraz, wszystko co pragniesz stworzyć, już jest. A kiedy wysyłasz myśli w stanie głębokiej relaksacji, głębokiej medytacji – a tak jest właśnie w stanie alfa – możesz dojść do niesamowitych wglądów i dostać cenne wskazówki, które ułatwią Ci manifestację tejże wizji, w tym fizycznym wymiarze.

   2. Zrób coś, co kochasz

Niech ten poranek, będzie właśnie czasem specjalnie dla Ciebie, czasem podnoszącym Twą wibrację do potęgi czadowości. Zrób coś, na co nie masz energii w dalszych częściach dnia. Zrób coś, co pozwala Ci śpiewać, tańczyć, co sprawia, że odżywasz, jak ogórki po deszczu!

Może to właśnie jest ten rzekomy śpiew czy taniec, może zrobienie coś dla Twojego własnego projektu, może ziółka i dobra książka, może czas w samotności i ciszy, a może przytulaski z ukochanym człowiekiem. Zrób to COŚ od razu z rana.

3. Wypij wodę

Szczególnie, jeśli nie jesteś już teraz na wysokoowocowym odżywianiu, które naturalnie nawadnia Cię pod sam korek. Chociaż nawet jeżeli jesteś, polecam czystą H2O – najlepiej ze strumienia w lesie, ale jak strumienia nie ma – to każda woda jest lepsza niż jej brak.

Nawodniony organizm, to organizm sprawny, młody, mądry, gibki, a nawodniony mózg to mózg bystry (jak rzeka).

Woda będzie sprzyjać także Twoim jelitkom, wypłucze z nich to, co zalegało w nich z dnia poprzedniego i nocy. Kiedy zaraz rano się napiję wody – czuję bardzo mocne komórkowe pobudzenie, i chęć do biegu, spaceru, zabawy, życia. A to jest punkt kolejny czyli…

4. Poruszaj się

Idź do natury, i wpłyń na przestrzeń swoim ciałem. Przetnij wiatr, rozgarnij gałęzie i porusz ziemię uderzeniami swoich stóp. Pobiegaj, idź na spacer, wsiądź na konia, potańcz, poskacz przez konary w lesie. Chociaż wychodzi to naturalnie i człowiek nie może inaczej, kiedy energia go roznosi.

Jestem przekonana, że nie ma się do czego zmuszać. Że zmuszanie, to prawdziwe dręczycielstwo na sobie samym. Zbrodnia przeciw samemu sobie.

O wiele prostszym i przyjemniejszym wyjściem jest zrobienie czegoś, co sprawi, że Ci się zachce. A tym czymś jest na przykład zmiana swojego odżywiania na bardziej lekkie, alkalizujące, trawiące się samo i dosłoneczniające. (Tutaj też znajdziesz 10 powodów, dlaczego zmiana odżywiania zmieni całe Twoje życie.)

Czyli właśnie to:

5. Wypij sok/zjedz owoca/ zmiksuj szejka

Niekoniecznie to musi być ogórek, chociaż ja ubóstwiam i uwielbiam jego nawadniająco, orzeźwiająco – nie słodkie działanie.

Zaraz z rana, polecam Ci zielony sok, maksymalnie alkalizujący środowisko organizmu, czyli zmniejszający zakwaszenie, które jest przyczyną większości chorób. Zielony sok najczęściej powstaje z całej dostępnej zieleniny, z tego co masz pod ręką – wrzucasz wszystko do wolnoobrotowej wyciskarki, i wyręczasz w ten sposób swoje ciałko – zapodając mu ultraodżywczy eliksir wiecznej młodości, sprawności, szczęśliwości.

Może to być:

  • ogórek
  • seler naciowy
  • szpinak
  • natka pietruszki
  • sałata dowolna

A potem polecam Ci zjeść jakiegoś fajnego owocka, na przykład arbuza czy melona, albo wypić szejka z bananów i zielonego. Woda przefiltrowana przez korzenie i gałęzie, mnóstwo słońca, ŻYCIE – to prawdziwy energetyczny kop dla Twoich komórek. Zaraz się okaże, że nie potrzebujesz kawusi, żeby się dobudzić.

6.Stwórz strefę beztelefonową

Kiedy wszelkie nasze kanały są oczyszczone – człowiek powraca do swoich niesamowitych zdolności, do totalnego połączenia ze Źródłem, z Nadświadomością, z Bogiem (do wyboru) – dostając dostęp do wszelkich informacji, które są we Wszechświecie. Internet i elektronika to trochę takie “połączenie” zastępcze, obrazujące na zewnątrz to, co masz naturalnie w środku.

Z mojego doświadczenia wynika, że im mniej korzystam z urządzeń elektronicznych, im mniej siedzę na telefonie – tym bardziej budzi mi się kreatywność, a połączenie z intuicją staje się bardzo mocne. Poranki, kiedy nie korzystam w ogóle z technokratycznych gadżetów należą do tych najbardziej szczęśliwych, najbardziej produktywnych, sprzyjających wglądom i uwalniających.

Odrębną kwestią jest to, czy za pomocą tychże urządzeń konsumujesz czy tworzysz – bo zaszycie się we własnej komputerowej przestrzeni, a scrollowanie fejsa, gdzie tysiące różnych myśli od razu ląduje w Twojej podświadomości – to zupełnie różne światy.

Ale gdyby nie Fejsik, nie wiedziałbyś o tym Wyjątkowym Wydarzeniu…

7. Przekręć coś

Zrób na opak, na przekór. Umysł lubi utarte schematy, po których łatwiej się poruszać i chociaż automatyzacja działań często jest bardzo przydatna (co to by było, gdyby trzeba było myśleć o każdej rzeczy robionej podczas jazdy autem!), to używana zbyt często w życiu codziennym sprawia, że człowiek robocieje. Nie wie już czego chce, dlaczego tak robi a nie inaczej, staje w miejscu, nie wiadomo czemu i nie może ruszyć, bo automatyczne schematy prowadzą go ciągle do punktu, w którym się znajduje.

Tak jak Einstein to mądrze powiedział : “Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów”.

Poprzez robienie cały czas nowych rzeczy, zbieranie doświadczeń – poszerzysz swoją duszę, poznasz siebie, dotrzesz do tego co chcesz robić i co Ci rzeczywiście służy. Podczas Twojej porannej wizualizacji mogą Ci przyjść rzeczy, które zrobisz inaczej jako pierwsze, które przybliżą Cię do siebie i do tego wszystkiego, co chcesz zmanifestować Tutaj, na Ziemskim Planie.

Może To właśnie wypicie soku zamiast kawy, zjedzenie arbuza zamiast kanapki z szynką, czy zapisanie się na kurs paralotniarstwa (polecam bardzo) albo Kurs Cudów (również polecam bardzo).

8. Zrób komuś dzień dobry

Jeśli sobie już potrafisz zrobić dzień dobry, podziel się tą radością z drugim kimś! Czy to ze zwierzakiem, przez wzięcie go na poranny bieg, czy z przyjacielem, zapraszając go na sok, czy z roślinką, dając jej łyka wody. Każda radość podzielona jest radością zwielokrotnioną!

Niech ten wpis stanie się pretekstem do jednoczących, podnoszących, uszczęśliwiających rytułałów, pięknych codziennych drobnostek, małych-wielkich powodów do wdzięczności…

To jak będzie wyglądał Twój jutrzejszy poranek?

Arbuzix

(Visited 347 times, 1 visits today)