Drogi rodzicu,

Rozumiem Cię. Widzę Cię.

Czasami trudy bycia rodzicem, mogą przytłaczać.

Czasami ciężko Ci zająć się samym sobą, a co dopiero tymi, których kochasz.

Czasami nie zrobisz nic dla siebie.

Czasami czujesz się zmęczony i bezradny, gdy Twojemu dziecku dzieje się źle. A nawet czasami, kiedy dzieje się dobrze.

To jest ok.

Bycie rodzicem to nie sprawdzian, nikt tutaj nie daje ocen – chyba, że ty sam, rodzicu.

W pewnych momentach możesz zrobić niewiele, a w pewnych momentach trochę więcej.

I to jest ok.

Chcę Ci przypomnieć, żebyś dbał o siebie. Niech Twoje dziecko, zobaczy Cię kwitnącego, na wszystkich poziomach, podążającego za Sobą. Tylko wtedy, kiedy Twoje ciało jest zdrowe, umysł spokojny, a dusza promienna – możesz stwarzać Ten świat takim, jakim chcesz go widzieć. Dla wszystkich, których kochasz.

Chcę Ci przypomnieć, żebyś robił to co co rozpala cię od środka. Niech Twoje dziecko widzi, że można żyć pasją, że można kierować się sercem, a życie może być piękne, proste i przyjemne.

Chcę Ci przypomnieć, że To, co najlepsze dla Ciebie, jest także najlepsze dla Twojego dziecka, nawet jeżeli tak się nie wydaje. Nawet jeżeli to oznacza tymczasową rozłąkę, czy mieszkanie oddzielnie. Dla dziecka nie ma nic gorszego, niż napięta atmosfera, pełna niejasności i niedomówień. Widok nieszczęśliwego rodzica, dla dziecka oznacza równomierne cierpienie.

Drogi rodzicu,

Twoje dziecko jest właśnie takie, jakie ma być.

Jest idealne, a jego wszystkie decyzje i wybory są właściwe, na ten dany moment.

Nie szukaj w nim źródła swoich “porażek” – jeżeli dokonuje decyzji, z którymi się nie zgadzasz.

Każdy z nas ma własną, indywidualną drogę do przejścia, inne doświadczenia do przeżycia. Każdy z nas, potrzebuje czegoś innego, żeby zrozumieć, pojąć, uświadomić sobie. Możliwe, że Twoje dziecko potrzebuje zupełnie innych czynników, które wesprą je w jego duchowej ewolucji, niż Ty.

Niezależnie od tego, jak jesteście “różni” – Twoje dziecko i Ty (może nawet codziennie dziwisz się, jak to się stało, że jesteście spokrewnieni!) – stworzyliście to życie tak, żeby na siebie trafić. Wybraliście się, jako towarzysze życiowej przygody, partners in crime, orzeł i reszka, żeby poprzez doświadczenie siebie nawzajem – doświadczyć rozwoju.

Możliwe, że Twoje dziecko jest dla Ciebie najważniejszą życiową lekcją. Możliwe, że Ty dla niego również.

Drogi rodzicu,

Masz wpływ na wszystko w swoim życiu. A ten wpływ, ma początek tylko i wyłącznie w Twoim wnętrzu. Jeśli będziesz chciał zmieniać to co na zewnątrz, będziesz tylko walczył z wiatrakami.

Jeżeli nie akceptujesz drogi Twojego dziecka, popatrz co ona w Tobie wywołuje? Jakiego fragmentu swojej własnej drogi nie akceptujesz?

Zmień to, co wewnątrz – a zewnętrze to zobrazuje.

Chcesz, żeby Twoje dziecko Cię kochało? Kochaj się bezwarunkowo.

Tak, SIĘ. Bo tylko z miłości własnej, może wyniknąć prawdziwa, szczera, nieroszczeniowa miłość do drugiej istoty.

Chcesz, żeby Twoje dziecko było szczęśliwe i spełnione? Sam bądź taki.

Twórz swoje życie tak, żeby Tobie było dobrze. Jeśli dla Ciebie możliwości twórcze będą nieograniczone – ono to załapie. I samo stworzy własnie tak swoje życie. Tak jak chce. Po swojemu kreując swoje własne szczęście.

Chcesz, żebyście byli najlepszymi kumplami? Daj sobie być takiemu, jaki chcesz być.

Z dogłębnej akceptacji siebie samego, wynika dogłębna akceptacja wszystkich takimi, jacy są. Nic nie uwalnia bardziej, niż przyjęcie tego, co jest – takim, jakie jest. Czy to jeżeli chodzi o relacje, sytuację w życiu, cokolwiek. Rodzi się wtedy wdzięczność, poczucie, że to Twoje indywidualne doświadczenie, nie do podrobienia, nie do powtórzenia, i możesz wyciągnąć z niego wszystko co najlepsze, albo wszystko co najgorsze. Wszystko zależy od Twojej perspektywy.

Dopiero z głębokiej akceptacji, rodzi się zmiana.

Kiedy akceptujesz – przestajesz bić się z życiem.

Kiedy przestajesz bić się z życiem – życie przestaje bić się z Tobą.

Drogi rodzicu,

Jesteś najlepszym rodzicem w swoim rodzaju… dlatego, że jesteś jedyny w swoim rodzaju.

Nie ma drugiego takiego rodzica jak Ty, podobnie jak nie ma drugiego takiego dziecka, i takiej relacji.

To Twoja niepowtarzalna, cudowna przygoda.

Baw się nią.

Bawcie się.

Ps.

Drogie dziecko,

Jeżeli by się uprzeć, do Ciebie też mam list – To wszystko, co w liście powyższym, jest aktualne także dla Ciebie.

Możesz go przeczytać, zamieniając role. Niech rodzic stanie się dzieckiem, a dziecko rodzicem.

W gruncie rzeczy – jesteśmy jedną, przenikającą się energią.

Doświadczamy siebie samych, poprzez odbicia w obliczu drugiego człowieka.

Drogie dziecko,

Co dostrzegasz w swoim rodzicu?


(Visited 148 times, 1 visits today)