Można powiedzieć, że jest taka jedna rzecz, która stanowi obiekt zainteresowań każdego z nas. Ta rzecz, w pewnym sensie, oczywiście w różnym stopniu – pociąga wszystkich ludzi, i każdy człowiek jest z nią związany uczuciowo.

Tą rzeczą są relacje międzyludzkie.

Odkąd pamiętam, stanowiły one obiekt moich wzmożonych zainteresowań i dociekań, fascynacji i rozważań – jak różne, odmienne, dziwne, posklejane mogą być rodzaje i warianty sposobów, w jaki ludzie wchodzą ze sobą w interakcje. Czytałam, oglądałam, pisałam o relacjach międzyludzkich, a nade wszystko – obserwowałam.

Od małego dzieciaka mania obserwowania i doświadczania różnych przejawów kontaktów, ciągnie się za mną, intensyfikując swoją siłę z każdą kolejną sekundą. Obserwowałam znajomych w relacjach, ulubionych bohaterów książek i seriali w relacjach, rodziców w relacjach, przypadkowych ludzi na ulicy, a nawet całe rodziny w ich domostwach podczas nocnych spacerów (Konia z rzędem temu, kto nigdy tak nie robił!), i oczywiście siebie – kiedy w końcu odważyłam się w bliskie relacje wchodzić.

W związku z tym obiektem mojej fascynacji. na blogu będzie się pojawiało dużo materiałów o tematyce miłosnej, relacyjnej, związkowej, intymnej, interakcyjnej, kontaktowej, wewnątrzludzkiej i międzyludzkiej. Już przebieram nóżkami, w oczekiwaniu na falę prawdy, którą oblany zostanie ten zakątek internetów.

A teraz do meritum. 

Bardzo często na początku bliskiej, wybitnie uczuciowej relacji pojawia się faza zafiksowania, faza zaślepienia rewelacyjnością drugiej osoby, mózg szaleje, obserwując to, co pod wpływem uczucia dzieje się z nim, z całym ciałem, z całym Tobą. Nie wiesz, gdzie jest góra, gdzie dół, nie wiesz dokąd idziesz, co robisz, racjonalizm i jakakolwiek logika biorą tymczasowy urlop a dowodzenie przejmują impulsy, odruchy, motyle w brzuchu i fiołki w głowie.

Kiedy widzisz tą drugą osobę, świat zaczyna nabierać nowego sensu, jakiegoś innego rozdźwięku, ptaki śpiewają jakoś dźwięczniej, samochody produkują mniej spalin, całe życie takie żywsze się zdaje.

Wprowadzacie się do siebie. Jest pięknie, miło, pocałunki, pieszczoty, słówka o zapachu ciastek i miodu, ach i och.

Czujesz, że jakoś za piękne, za słodko, że właśnie teraz jest moment, kiedy zaczyna się w historii psuć?

Następuje jakiś zonk. Jakiś zgrzycik. Kamień w kółku zębatym.

Nastrój opada, ptasie trele zamieniają się w irytujące, gardłowe buczenie starego kruka. Zczynasz poznawać, zaczynasz widzieć całość tej drugiej osoby, dostrzegać rzeczy, które kiedyś były ukryte pod rabatą fiołków, które wzajemnie sadziliście sobie w zakochanych główkach.

Nie zawsze w tej ziemi są kościotrupy – często są to drobnostki, jednakże te drobnostki zaczynają skutecznie wyprowadzać Cię z równowagi. Pojawia się złość, podirytowanie, coś w środku się gotuje.

Kochasz i nie chcesz, żeby emocje doprowadziły do zniszczenia tego, co razem zbudowaliście. A może tak.

Niezależnie od tego, czy w tym momencie chcesz kontynuować relację w której jesteś, czy nie – mam dla Ciebie zadanie.

Weź w tym momencie kartkę i długopis, i wypisz na niej wszystkie rzeczy które dostrzegasz w swoim partnerze, które irytują Cię, budzą coś w tobie, coś w tobie poruszają.

Absolutnie wszystkie. Wypisz wszystko, co partner robi, mówi, co myślisz na jego temat, jak się odnosi do Ciebie, jak dużo irytujących dźwięków wydaje. Bez cenzury, nie musisz mu bowiem tego pokazywać – chociaż może warto by było, jeśli chcesz budować waszą relację w oparciu o bezwarunkową szczerość.

(Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest zrobienie tego we dwójkę. To narzędzie jest piękną rzeczą, umożliwiającą głęboki wgląd w siebie i tym samym, wzmocnienie wzajemnej relacji. Ale tylko wtedy, kiedy jesteście gotowi na PRAWDĘ, niezależnie od tego jaka ona jest. I na to, jakie prawda niesie konsekwencje.)

Gotowe?

Przypatrz się teraz Twojej liście. Przeczytaj ją sobie, nawet na głos.

I teraz, odwrócenie ról. W miejsca, gdzie widnieje imię partnera – wstaw swoje własne.

Wszystkie zdania odwróć i przepisz tak, by były skierowane w Twoją stronę.

Na przykład kiedy napisałeś:

“Matylda mnie nie słucha i przerywa mi, kiedy próbuję coś powiedzieć”

N0we zdanie będzie brzmiało:

“Nie słucham i przerywam, kiedy Matylda próbuje coś powiedzieć”.

Kiedy skończysz, przeczytaj na głos nowe zdania.

Co teraz czujesz?

Główną przyczyną powstawania napięcia w  relacjach jest…

…narażenie na bezpośrednie i wyjątkowo intensywne lustro własnej podświadomości, w postaci partnera.

To co nas w partnerze złości, razi, kłuje po oczach – jest obrazem naszego wewnętrznego, często nieuświadomionego życia. Wszystkich rzeczy, które wyparliśmy, o których nie chcemy wiedzieć, których istnienia nie dopuszczamy do świadomości.

Że to my tacy jesteśmy. Że mamy w sobie dużo rzeczy, które określamy jako “skazy”, jako irytujące i wymagające poprawy. Kiedy patrzymy na drugiego człowieka, widzimy je, ale w łatwiejszej do przyjęcia perspektywie, że to “on”, a nie “my” jesteśmy “tacy i tacy”.

Wszystko, co widzisz, jest projekcją Twojego wnętrza, wszystkiego co w Tobie siedzi. Ukochany jest bogu ducha winny, tak naprawdę. To nie on powoduje Twoje napięcie, to nie jego zachowanie jest przyczyną Twojej złości. Przyczyna Twoich emocji leży w Tobie.

Przyczyną Twojego poruszenia są wyparte części Ciebie, które w jakiś sposób zbliżone są do tego, co w swoim zachowaniu uwidacznia partner.

To co widzisz Ty, jest tylko Twoją INTERPRETACJĄ danej sytuacji, bazującą na Twoim własnym poglądzie na świat, który leży na podwalinach Twojej podświadomości i wszystkich programach w niej zapisanych.

Ty możesz widzieć to, że ukochany czy ukochana Cię nie słucha, ignoruje Cię i wnioskować, że jesteś dla niego/niej mało ważny, a w istocie sytuacja wyglądała tak, że kiedy rozmawialiście, partner na chwilę zapatrzył się na przelatującego w oddali ptaka, i wpadła mu do głowy myśl o zapomnianej, ornitologicznej smykałce, którą pielęgnował jako dziecko.

Ta interpretacja, którą wysnułeś, jest odzwierciedleniem Twoich nieuświadomionych przeżyć, najczęściej z okresu dzieciństwa, które warunkują Twoje obecne przeżycia i przeświadczenia.

I właśnie teraz, szczęściarzu, masz możliwość spojrzenia na nie, zauważenia ich i wyjścia poza nie.

Czasami bowiem (a nawet zawsze), najprostszym sposobem na rozwiązanie konfliktu jest…

… przyjrzenie się sobie samemu. Swoim reakcjom i interakcjom ze światem.

Kiedy przyjmiesz do świadomości możliwość istnienia potencjału irytujących, czy denerwujących zachowań, u samego siebie – doznasz wolności, a Twoja relacja z partnerem wejdzie na nowy poziom istnienia.

Albo nie-istnienia, bo tak też może być. Ewoluujesz cały czas, i w pewnym momencie może pojawić się żaróweczka idei nad Twoją głową, świadcząca o poczuciu, że nie chcesz już być z tą konkretną osobą. Że już wasza wspólna droga się skończyła, że wspólny rozwój się skończył. Niektóre relacje właśnie tego uczą – odchodzenia, mówienia nie, odpuszczania czegoś, czego już nie chcesz, odpuszczenia dawnej wersji Ciebie.

Ale to kolejna historia, o której przeczytasz wkrótce.

Twój partner, jest Twoim najlepszym nauczycielem.

Poprzez odkrywanie jego świata, odkrywasz swój własny. Poprzez wchodzenie w nowe sytuacje, eksperymentowanie, wychodzenie ze swojej strefy komfortu – odkrywasz swoją własną różnorodność, poszerzasz wiedzę o sobie samym.

Popatrz na wasze konflikty, wasze nieporozumienia, jako pole doświadczalne, jak na laboratorium naukowe, z którego każdy wynosi lekcję dla siebie.

 Plus oczywiście dużo szczęścia, radości, miłości, zachwytu – z bycia z drugim, całkowicie unikalnym Wszechświatem w postaci drugiego człowieka.

Nawet, a może szczególnie w trudnych chwilach, masz możliwość wyrażenia wdzięczności dla tej ważnej, drugiej osoby, która pokazuje Ci tylko to, co masz w sobie.

Daje możliwość uzdrowienia. Daje możliwość wolności, dojścia do wewnętrznej prawdy.

Konflikt z tej perspektywy zaczyna wyglądać niemalże zachęcająco, nieprawdaż? 

Ahoj przygodo!

Ahoj partnerze!

Gotowy na wypłynięcie na głębokie wody waszych wnętrz?


A Tobie, co sprawia najwięcej kłopotów, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie? Chcesz się podzielić rezultatem zadania z tekstu? Masz jakieś ekscytująco-wciągające refleksje dotyczące relacji? Możesz to zrobić tutaj, lub w grupie Przestrzeń Prawdy na facebooku – która tak jak wszystko inne pod szyldem “Arbuzen”, ma możliwość istnieć i rozrastać się dzięki wsparciu Patronów-Stróżów na Patronite. 

Wesprzyj mnie i jako pierwszy zyskaj dostęp do niepublikowanych materiałów i tekstów w formie ałdio! 

 

 

 

(Visited 191 times, 1 visits today)