Ciągle zginasz się wpół i trzymasz rękę na klamce, kiedy wrzechświat próbuje otworzyć Ci drzwi do nowych możliwości? Twoje życie jest przesiąknięte negacją, a wokół rozlega się głośne jak syrena przeciwpożarowa “NIEEEEE”? I dziwisz się, że nic się nie dzieje? Nic się nie układa? Spróbuj przez jeden jedyny dzień mówić “tak” zamiast “nie”, i zobacz co się stanie.

Może nie znajdziesz miłości swojego życia, może nie dostaniesz się do hedkłortersów netflixa, ale na stówę dowiesz się o sobie, i tym samym o życiu bardzo dużo.
Czemu ciągle odmawiać, kiedy wciąż i wciąż dostajesz okazje do zabawy w inną grę? Dlaczego by nie zobaczyć, co z niej wyniknie?
Zawsze możesz wrócić do chowania się w kącie pokoju. Zawsze możesz znowu zacząć negować. Wrócić do ciepłej i “bezpiecznej” szarej strefy.

Czemu by więc nie powiedzieć: “Życie! Jestem gotowy! Daj mnie to wszystko, czego mi potrzeba! Ufam, prowadź!”. Jeżeli nie wydarzy się nic przełomowego (chociaż uważam, że zmiana dotychczasowego postępowania zawsze jest przełomowa), to przynajmniej może być śmiesznie. A co jest w życiu bardziej spektakularne od chwil zwijania się po ziemi i sikania ze śmiechu w majtki? Ja też nie wiem.
Zaczynamy, co nie?
Co tak?

(Visited 42 times, 1 visits today)