Mieszkasz jeszcze ze swoimi przodkami pod jednym dachem i twierdzisz, że jesteś o krok od wyprowadzki? Czy widzicie się raz na rok ruski, a mimo to skaczecie sobie do gardeł jak dzikie, wygłodniałe psy?

Niezależnie od Twojej obecnej sytuacji – zawsze jest jakieś rozwiązanie i możliwość zmiany waszych stosunków. Oczywiście tylko, jeśli tego chcesz. Pytanie: Jak przejść od szarpania do kochania?

 

Zaraz Ci wytłumaczę, ale na początek zagadka.

Jak myślisz, z czego wynikają wasze spory? Telewizor gra za głośno? Starszym nie podoba się Twoja sympatia? Mlaskasz przy posiłku? (Niepotrzebne skreślić?)

To, o czym mówi się, krzyczy się, czy się milczy (a potem Hiroszima!) to tylko objawy. Te błahostki o których się tyle rozprawia, to nie przyczyny same w sobie. Przyczyny pierwotne, mają związek z Twoim podstawowym światopoglądem, więc jeśli masz ochotę go co najmniej poszerzyć, jeśli nie zmienić całkowicie – (nie sądziłam, że to kiedykolwiek napiszę) nie odwracaj oczu od ekranu.

Brak akceptacji

To jest najczęstsza i najbardziej destrukcyjna przyczyna. Czy akceptujesz swoich rodzicieli, takimi jacy są i nie chcesz ich zmieniać na siłę?

Jeżeli teraz myślisz: “To oni nie akceptują mnie! Ja nic nie mogę zrobić!”, zaraz Cię naprowadzę na rozwiązanie.

Oni są tylko twoim lusterkiem, wiernym odbiciem tego co masz w środku. Jeżeli sam siebie zaakceptujesz do głębi, takiego jakim jesteś, bez wyjątków – przytulisz te najbardziej zaniedbane, opuszczone czy wyklinane przez lata części – staniesz przed nimi i powiesz: “Moje kochane, cudowne ja, które sobie stworzyłem, już nigdy was się nie wyprę!” – zmieni się Twój stosunek do świata, do wszystkich jego elementów.

Auto-akceptacja samego siebie, szerzy się coraz dalej i dalej, rozciągając się na cały Wszechświat, bo on cały zawiera się właśnie w Tobie. Ze zmianą Twojego stosunku, podąży zmiana stosunków Twoich bliskich, bo pozwolisz sobie i im BYĆ takimi jacy są, w każdym momencie tego doświadczenia. Poza tym, jaka ulga spadnie na Ciebie, jak zrozumiesz, że nic nie musisz zmieniać. Wszystko jest w jak największym porządku. Ty jesteś w jak największym porządku – i jeżeli Ty JESTEŚ, to oni też są.

Jeżeli powiesz “STOP” tej wojnie energetycznej która się między wami toczy i nie będziesz jej karmił – gra się skończy, i wszyscy wyjdziecie z okopów z uśmiechami na twarzach i chęcią przytulenia wszystkich dookoła.

Widzisz istotę, czy jej działania?

Żeby to zrozumieć, musisz wyjść kawałek ponad swoje ego. Duży kawałek.

To co robimy tutaj na tym Planie, w tej rzeczywistości nie ma żadnego większego znaczenia. Może to przerazić z początku, bo ego pragnie obecności celu, powodu, wytłumaczenia. Ale na dłuższą metę, kiedy ego się zmniejszy na tyle by mogło to akceptować – zrozumienie bezcelowości przynosi ulgę.

Znaczy – możemy sobie wymyślać cele i powody, bo jesteśmy tu po to, żeby grać sobie w gry rzeczywistości, ale wszystko i tak sprowadza się do tego, że wszyscy ze Źródła wyszliśmy i wszyscy do niego wrócimy. Kwestia tego, ile czasu zajmie nam zrozumienie istoty naszej świadomości.

Jeżeli by wejść głębiej w materię – wszyscy jesteśmy zbudowani z tych samych atomów, jesteśmy tą samą energią, niezależnie od naszych fizycznych działań. Rozumiesz? Ty jesteś tym samym co twoi rodzice, co każdy człowiek, roślina, zwierzę, rzecz, wszystko – przenika nas jedna energia. My jeszcze dodatkowo mamy samoświadomość, która pozwala nam bawić się tą energią, modyfikować ją i zmieniać – wedle naszych możliwości zależących od stopnia nieograniczoności, w którym się obecnie znajdujemy (w odróżnieniu od stołu).

Wszystko jest jednym – można to JEDNO ubierać w różne słowa – bóg, miłość, istność, esencja. Uświadomienie sobie tego jest równoznaczne z przyjemnym “KLING!” w mózgownicy, i z odsunięciem się właśnie naszego przyjaznego ego na bok. Spojrzeniem z odległości na nas, naszych rodziców, na rozmowy które prowadzimy, na wszystkie wydarzenia, które zapisały się na kartach naszej pamięci. Czy na pewno nadal chcesz drzeć koty z kimkolwiek? Z samym sobą? Ty decydujesz, to Twoja gra.

Weź odpowiedzialność

Zamiast psioczyć, narzekać, fochać się o nieznoszalość swoich rodziców, weź odpowiedzialność. Sam zszedłeś na ten Plan, bo tak chciałeś – do takiej rodziny, jaką chciałeś. Sam sobie to wszystko stworzyłeś! To, co sobie wybrałeś, pozwala twojej duszy levelować w górę, więc pytanie do ciebie – co z tym zrobisz?

Pragnąłeś taką mamę i takiego tatę, właśnie w konkretnie takim doświadczeniu, a nie innym. Niezależnie od tego, co ci się przytrafiło w życiu – sam to wybrałeś, decydując się na zejście tutaj – każdą sytuację, każdy najdrobniejszy szczegół. Wszystko to, czego doświadczasz, daje ci możliwość przerobienia lekcji – możesz sobie wyobrazić, że to całe życie, to taki plac treningowy/plac zabaw dla dusz?

Jeżeli nie przerobisz tych lekcji teraz, w tym momencie w którym je dostajesz – przyjdą kolejne i kolejne i kolejne, aż w końcu pukniesz się w dyńkę i powiesz: “To wciąż się powtarza, jak zacięta płyta, chyba czas ją zmienić”. Podejdziesz wtedy do życiowej szafy grającej, wrzucisz swoje pięć groszy i zmienisz płytę na inną – która będzie grała do tej pory, aż się jej nie nasłuchasz i nie uznasz, że nauczyłeś się wszystkich słów z tej piosenki na pamięć. Później będziesz słuchał kolejnej i kolejnej, aż nie przesłuchasz wszystkich utworów w szafie. Doświadczenie będzie kompletne, a Ty wolny totalnie od iluzji rzeczywistości w której żyjesz.

 

A teraz weź z tego ile chcesz, i idź się przytul.

Królik

 

(Visited 332 times, 1 visits today)