Z natury jestem taka, że w każdej mojej cesze charakteru, staram się odnaleźć coś fajnego. Z każdej cechy, nawet tej potencjalnie zawadzającej – zrobić coś, co rzeczywiście pomaga w życiu.

Weźmy na ten przykład moje lenistwo.

Od okresu wczesnej dziecięcości, byłam nazywana leniwą. Bo mi się nie chciało wstawać bladym świtem, chodzić do szkoły, dopraszać się o dodatkowy przydział zadań domowych, starać zanadto i wysilać. Była to cecha, postrzegana jako negatywna, jako coś, co świadczyło źle o moim podejściu do życia.

Coś w typie: “O, ta Ola to chodzi na łatwiznę.” lub “Znowu drogą na skróty?”.

Kiedy wyszłam poza ramy tego, co o mnie mówiono czy sądzono, dostrzegłam w moim “lenistwie” nową jakość.

Bo, patrząc głębiej, jest to cecha, świadcząca o wysokiej mądrości i inteligencji, bowiem powstrzymuje mnie ona, przed robieniem rzeczy których najwyraźniej robić nie chcę, nie sa one na liście moich priorytetów i nie mam zamiaru poświęcać na nie mojej cennej energii życiowej. Możliwe, że to dzięki tej wspaniałej cesze, moim przodkom udało się ujść z życiem – poświęcając znikomą ilość uwagi na rzeczy zbędne, skupiali się na swoim rozwoju.

Porównaj jaskiniowca, który się wysypia, a jaskiniowca, który bladym świtem zaiwania do lasu tropić zwierza.

Tego drugiego dawno już coś zjadło, podczas gdy ten pierwszy przeciąga się rozkosznie na swoim kamiennym łóżku, nieśpiesznie wstaje, pogwizdując jaskiniową wersję Soundboy’a (klik!) i idzie wykopać parę korzonków na śniadanie.

Naturalnie, jest wegetarianinem, bo nie chce mu się z tego lenistwa latać za zwierzyną. Zobacz ile korzyści – jest zdrowy, wypoczęty a jaskiniowy czas może poświęcić na zagłębianie się w naskalną sztukę, czy szukanie idealnego głazu dla jaskiniowej narzeczonej, czy inne fajne rzeczy, które jaskiniowcy robili.

Możliwe nawet, że Tylko dzięki wrodzonemu lenistwu naszych przodków, ja mogę pisać, a Ty możesz czytać te słowa.

Ci mądrzy, leniwi (co to zamiast biegać z dzidą i szukać guza), zgłębiali tajniki własnych wnętrz, rozwijając się na wielu poziomach – później przez swoją wrodzoną wrażliwość i empatię, zaczęli uczyć tych dzidodzierżców. I tak powstała nasza cywilizacja. Nabiegani i napakowani niedobitkowie latający za zwierzami, wdający się w kłótnie i sprzeczki, w jakiś przedziwny sposób przejęli chwilowo kontrolę, ale leniwi powoli powstają ze swoich (już trochę miększych) łóżek i wyjmują dzidy z rąk zasapanych pobratymców.

Robiąc tylko to, co wywołuje w nich dziecięcą radość i entuzjazm, pozwalają na tworzenie świata lekkim, przyjemnym, życzliwym i… leniwym.

Od tamtej pory, kiedy to pojęłam i przyswoiłam, przestałam się katować myślą o moim haniebnym braku inicjatyw i ambicji, poważanych przez resztę społeczeństwa.

Ba, nawet zaczęłam się określać dumnym mianem Mądrego Lenia – kultywując dziedzictwo moich leniwych przodków i niosąc ten kaganek lenistwa przez zapracowany, zafiksowany na “grubym zwierzu” świat, który dopiero uczy się, że nie ma ani konieczności, ani potrzeby żeby gonić, łapać, chwytać, związywać, konsumować.


(Visited 152 times, 1 visits today)